Numer konta: 58 1240 1112 1111 0010 0944 9739
|
Aktualności - Miasteczko Himalajskie
25-08-2011 15:11
Na wzgórzu ASP woodstockowiczów zachwycały nie tylko ciekawe wykłady zaproszonych gości, ale także niezwykle warsztaty i projekty przeróżnych organizacji. Dzisiaj prezentujemy opowieść Polish Outdoor Group na temat ich wrażeń po tegorocznym Przystanku Woodstock.
POG Himalayan Camp 2011 to miasteczko zorganizowane przez nasze stowarzyszenie na Przystanku Woodstock w dniach 3-6 sierpnia. Byliśmy tam po to, aby promować szeroko rozumianą aktywność sportową i zachęcać do aktywnego spędzania czasu. Ku naszemu zaskoczeniu – a była to pierwsza wizyta na Przystanku Woodstock- już na dzień przed rozpoczęciem festiwalu oblegały nas tłumy tych, którzy biwakują tam znacznie dłużej niż czas trwania festiwalu.
Szacujemy, że nasz obóz podczas całego Festiwalu odwiedziło około 15 tysięcy osób, z czego bardzo wielu z nich, aktywnie brało udział w przygotowanym przez nas programie. POG Himalayan Camp 2011 to miasteczko zorganizowane przez nasze stowarzyszenie na przystanku Woodstock w dniach 3-6 sierpnia. Byliśmy tam po to, aby promować szeroko rozumianą aktywność sportową i zachęcać do aktywnego spędzania czasu. Ku naszemu zaskoczeniu – a była to pierwsza wizyta na Przystanku Woodstock- już na dzień przed rozpoczęciem festiwalu oblegały nas tłumy tych, którzy biwakują tam znacznie dłużej niż czas trwania festiwalu.
A co w naszej bazie?
Na początku, wszyscy goście trafiali na wystawę zdjęć Campus Australia Expedition, której krajobrazy nie tylko pasowały do panującej temperatury, ale także rozbudzały wyobraźnię i zachęcały do dalekich podróży.
Wystawa prowadziła do tablicy The Wall, na której każdy mógł zostawić po sobie pamiątkowy wpis. Niestety słowo "każdy" może być pewnym nadużyciem gdyż już po 2 dniach tablica została całkowicie pokryta wpisami i to z jej dwóch stron. Później wpisywali się już tylko Ci, którzy potrafili zrobić to na odnalezionych wolnych milimetrach kwadratowych powierzchni.
Każdy dzień zaczynał się od udziału w treningu Nordic Walking, który przez cały okres festiwalu odbywał się dwa razy dziennie. Chętni sportowcy najpierw otrzymywali konieczny sprzęt i instruktarz od specjalisty w temacie - Piotra Kaczmarskiego z Polskiego Stowarzyszenia Nordic Walking, po czym ruszali w godzinną trasę po terenach festiwalowych. Po zajęciach każdy miał możliwość indywidualnej konsultacji z panem Piotrem, który swoją pasją a także otwartością przyciągał nawet tych mniej sportem zainteresowanych. Nie spodziewałem się, że mi się to spodoba – stwierdził Tomek z Wrocławia – jak dotąd kijków używałem tylko podczas jazdy na nartach!
Dla pozostałych mniej wysportowanych przez cały dzień prowadziliśmy konkursy, które jednocześnie przekazywały też praktyczną wiedzę i umiejętności uczestnikom i obserwującym. Były to m.in. konkursy w wiązaniu węzłów ratowniczych i transportowych, gotowania w warunkach polowych, ale także konkursy z wiedzy o górach.
Zresztą wieść o atrakcyjnych nagrodach niesłychanie szybko rozniosła się po całym trenie Woodstock’u. Obozowy dzień kończył się losowaniem plecaków Regatty i tym miłym akcentem około północy oficjalnie zamykaliśmy naszą bazę, chociaż żyła ona do samego rana bo uczestnicy Woodstock nie wiedzą co to sen.
Prelekcje, czyli niestworzone historie i salwy śmiechu!
Poza stałymi elementami harmonogramu, każdy dzień naszej obecności miał swoje unikalne wydarzenia. Ok. godz. 16. kiedy to na głównej scenie rozpoczynały się koncerty, a wielu ruszało w poszukiwaniu obiadu zatłoczenie naszego obozu lekko malało, co pozwalało nam przygotować się do kolejnego punktu dnia, czyli prelekcji i pokazów filmów podróżniczych. Całość przygotował i prowadził Maciej Sokołowski organizator Festiwalu Filmów Podróżniczych w Lądku Zdrój. Ku naszemu zdumieniu, godzina 19, mimo coraz większych gwiazd na scenie głównej, gromadziła u nas masę chętnych, a widownia z namiotu głównego rozlewała się po całym terenie Camp’u.
W środę wysłuchaliśmy opowieści z podróży do Chin Wojtka Helińskiego. Podróżnik amator - jak podkreślał - za to prelegent z wrodzonym talentem komediowym, doprowadzał wszystkich zgromadzonych do śmiechu przez cały czas trwania swojej opowieści. Opowiadał o urokach, problemach, różnicach kulturowych, których doświadczył w czasie miesięcznej podróży. Po 2 godzinach opowieści, która mogłaby toczyć się chyba w nieskończoność publiczność odwdzięczyła się długą owacją.
W czwartek o swojej niezwykłej wyprawie Long Walk Plus Expedition opowiadali Tomasz Grzywaczewski i Bartosz Malinowski. Trasa z Jakucka na Syberii do Kalkuty w Indach śladami polskich żołnierzy uciekinierów z sowieckich łagrów wzbudziła niemały podziw wśród zgromadzonych. Dodatkową atrakcją był pokaz filmu dokumentalnego z wyprawy „Długi marsz 70 lat później". Był on nie mniej porywający niż jego niedawno nakręcona hollywoodzka wersja z Colinem Farrellem w roli głównej. Po zakończeniu, prelegenci długo jeszcze oblegani byli przez tych, którzy mieli wiele pytań i gratulacji.
Fajnie jest tak po prostu spotkać się i pogadać ludźmi, którzy wpadają na tak szalone pomysły i udaje im się je realizować, to jest naprawdę inspirujące – tak podsumowała swój udział w prelekcji chłopaków z Long Walk Ania z Gdańska.
Kolejnego dnia swoją prelekcję „Łomatko Łoman" przedstawił Maciej Sokołowski, który w towarzystwie obecnej na miejscu żony i synka opowiadał jak podróżować po Omanie z 3 letnim dzieckiem. Obecność na prelekcji małego Iwo o wdzięcznym pseudonimie „człowiek demolka" była dodatkowym uwiarygodnieniem wniosku, iż mimo nie najłatwiejszych okoliczności podróżować naprawdę łatwo jeśli się tylko chce.
Ostatniego dnia prezentowane były najlepsze filmy z 2010 roku z przeglądu filmów w Lądku zdrój. Pozycje takie jak: „Co się wydarzyło na wyspie Pam" Elizy Kubarskiej i Dawida Kaszlikowskiego, „Asgard Project", jak się okazało skutecznie konkurowały z występem The Prodigy.
Współpraca POG-u z Przystankiem Woodstockiem była bardzo udana i pozytywnie przyjęta. Wrócimy tam na pewno za rok!
|